inisterstwo Skarbu zapewnia, że wyznaczony na 20 grudnia termin składania ofert wiążących na zakup udziałów w Grupie Lotos nie zostanie po raz drugi przedłużony. Tymczasem, według ekspertów, szansa na sprzedaż pakietu jest bardzo mała.
– To duży projekt i dlatego MSP przychyliło się już raz do prośby potencjalnych inwestorów o przedłużenie terminów. Ale ten traktujemy jako ostateczny – zapewniał minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Oczywiście nie oznacza to, że 20 grudnia podjęta zostanie decyzja w sprawie prywatyzacji Lotosu. – Czekamy do 20 grudnia na oferty końcowe. Po ich przeanalizowaniu będziemy decydować we wspólnym zespole utworzonym przez Ministerstwo Skarbu Państwa i Ministerstwo Gospodarki o dalszych działaniach – powiedział Mikołaj Budzanowski.

Eksperci konsekwentnie uważają jednak, że ewentualne oferty nie usatysfakcjonują polskiego rządu. – Do złożenia ofert zaproszono cztery podmioty, z czego jeden warunkowo. Żaden z nich nie spełni jednak wymogów postawionych przez MSP lub nie zaoferuje kwoty choćby zbliżonej do oczekiwań resortu i realnej wartości spółki – mówi nam jeden z menedżerów w branży naftowej.

Warunek posiadania aktywów w segmencie upstream spełniają dwie z czterech firm – rosyjski TNK-BP oraz węgierski MOL. – Szanse rosyjskiej spółki od początku były iluzoryczne. Tym bardziej, że pozycja TNK-BP jest bardzo niepewna i jedynie kwestią czasu może być jej przejecie przez któryś z państwowych koncernów – mówi nasz rozmówca. – Z kolei MOL ma tej chwili inne priorytety niż przejmowanie aktywów rafineryjnych, do tego obciążonych znaczącym zadłużeniem. Cena jaką Węgrzy będą w stanie zaoferować na pewno nie powali MSP na kolana – dodaje.

Jego zdaniem obecność wśród zainteresowanych dwóch pozostałych podmiotów: Marcuria Energy oraz funduszu Burgan Capital Investments, podyktowana jest wyłącznie chęcią określenia realnej wartości Lotosu. – Żadna z tych firm nie gwarantuje bowiem Lotosowi rozwoju w zakładanych obszarach a MSP nie sprzeda udziałów nie mając gwarancji stabilności ze strony nowego właściciela – uważa ekspert.

Prawdopodobnie więc po Nowym Roku resort skarbu oficjalnie zakończy więc postępowanie bez wyłonienia zwycięzcy a Lotos będzie musiał szukać szans na rozwój innymi sposobami.

Prezes koncernu Paweł Olechnowicz już zapowiedział, że spółka szukać będzie partnera strategicznego do projektów upstreamowych. Możliwe jest także partnerstwo w przypadku pojedynczych projektów. Prezes Lotosu nie wykluczył także dokapitalizowania Lotos Petrobaltic poprzez emisję obligacji lub debiut giełdowy.

Udostępnij