Po długim, czterogodzinnym locie,12 maja 2016, znaleźliśmy się na lotnisku w Lizbonie, gdzie czekał na nas sympatyczny kierowca, Joaquim, który zawiózł nas do hotelu Holiday Inn Express położonego na zachód od centrum miasta. Po zakwaterowaniu niektórzy udali się na rekonesans okolicy i odkryli duże centrum handlowe w odległości 15 minut drogi na piechotę od hotelu.

Następnego dnia kierowca zawiózł nas do zachodniej dzielnicy miasta, Belem. Jechaliśmy eleganckimi ulicami wijącymi się wzdłuż ogrodów, w głębi których ukrywały się wille ambasad i konsulatów. Mijaliśmy również ambasadę Polski.

DSC07134

W Belem rozpoczęliśmy od obejrzenia Pomnika Odkrywców postawionego dla uczczenia 500 rocznicy śmierci Henryka Żeglarza, inicjatora zamorskich wypraw Portugalii. Monument upamiętnia żeglarzy, królewskich mecenasów oraz tych wszystkich, którzy mieli udział w portugalskich odkryciach geograficznych. Drugim punktem programu był kościół i klasztor Heronimitów, który w XVI wieku kazał tu zbudować król Manuel I Szczęśliwy. Imieniem króla nazwano styl, w którym powstały te obiekty-manueliński, pełen elementów związanych z morskimi wyprawami.

DSC07168

Gdy wszyscy opuścili już klasztor, Pani Ola nasza pilotka zaproponowała spróbowanie najbardziej znanych ciasteczek Lizbony, pasteis de Belem-małych babeczek z ciasta francuskiego napełnionych kremem jajeczno-śmietanowym.

Następnie podjechaliśmy pod wieżę Belem wybudowaną przez Manuela I na środku Tagu. Koryto rzeki zmieniło się i wieża leży teraz nad brzegiem. Stała się symbolem wielkiej ery ekspansji Portugalii. To miejsce, z którego wyruszano, by odkrywać szlaki handlowe. Tu modlono się do Matki Boskiej Szczęśliwego Powrotu.

Kolejnym punktem w naszym programie była Se, lizbońska katedra, oraz spacer po najstarszej części Lizbony-Alfamie, dzielnicy oszczędzonej przez trzęsienie ziemi w 1755. Dotarliśmy na jeden z punktów widokowych Portas do Sol, pod mury zamku św. Jerzego i przespacerowaliśmy się uliczkami podzamcza.

DSC07217

Następny przystanek to była Baixa, dolna dzielnica, chyba jedyna zbudowana od zera po trzęsieniu ziemi na prostym terenie. Deptakiem Rua Augusta dotarliśmy do serca Lizbony, na plac Rossio, gdzie zrobiliśmy przerwę na przekąskę i kieliszek tutejszej specjalności, ginjinia, wiśniówki z owocami.

Zobaczyliśmy jeszcze windę Santa Justa, która uchodzi za jedną z osobliwości Baixy. Wykonana z żelaza i ozdobiona delikatnym ornamentem. Zapewnia połączenie między Baixą i położoną 32 m wyżej Bairro Alto. Przejechaliśmy przez wielki Plac Handlowy, kiedyś taras pałacu królewskiego  zniszczonego podczas trzęsienia ziemi.

Ostatecznie wróciliśmy do hotelu, aby po odświeżeniu się wrócić do Górnego Miasta na koncert Fado, przejmującej muzyki, w której zawiera się dusza Portugalii.

Następnego dnia podjechaliśmy pod Bazylikę Estrela, gdzie czekaliśmy na tramwaj nr 28 zwany kultowym, gdyż ten mały wagonik przejeżdża przez Bairro Alto i Alfamę, czyli najbardziej odwiedzane dzielnice. Wysiedliśmy na końcowym przystanku, aby potem na placu Rossio wsiąść do naszego autokaru i udać się do Parku Narodów we wschodniej części Lizbony. Utworzono go specjalnie z okazji Expo’98.Nowoczesna architektura, dużo zieleni, efektowny dworzec. My natomiast mieliśmy w planie wizytę w ogromnym Oceanarium prezentującym wiele rozmaitych podwodnych światów i okazy fauny ze wszystkich oceanów.

DSC07326

Lekko już głodni i znużeni zdecydowaliśmy się zrobić przerwę w obrębie centrum handlowego Vasco da Gama, gdzie było sporo barów szybkiej obsługi.

Pokrzepieni ruszyliśmy na zachód do miejscowości wypoczynkowej Cascais pełnej willi stojących wzdłuż brzegu, budowanych pod koniec XIX w. przez bogatych lizbończyków.

Zrobiliśmy spacer po starówce a następnie każdy na własną rękę penetrował kolejne uliczki lub napawał się widokami wybrzeża.

Kolejnego dnia opuściliśmy hotel w Lizbonie i wyruszyliśmy na północ od stolicy. Najpierw zatrzymaliśmy się w maleńkim średniowiecznym miasteczku Obidos o pobielonych domach, zamkniętym w XVI-wiecznych murach. Doszliśmy aż do zamku przebudowanego przez pierwszego króla Portugalii Alfonsa I Zdobywcę po wyzwoleniu miasta z rąk Maurów. Chętni wybrali się na spacer po murach, co pozwalało podziwiać piękne widoki na miasto i na okolicę.

Drugim miejscem, gdzie się zatrzymaliśmy, było rybackie miasteczko Nazare. Dawna wioska położona przy wspaniałej plaży nad rozległą zatoką, okoloną stromymi skałami, jest popularnym miejscem letniego wypoczynku. Wysoko na skale znajduje się Sitio, górna część miejscowości, skąd cudownie było widać część dolną z plażą i oceanem. Tutaj chętni mogli skosztować świeżych ryb lub owoców morza w jednej z licznych restauracji.

DSC07479

Trzecim punktem programu był cysterskie opactwo Alcobaca z największym w Portugalii kościołem gotyckim. Budowa kompleksu została ukończona w XIII w. Największym skarbem świątyni są nagrobki króla Piotra Okrutnego i jego zamordowanej ukochanej Ines de Castro.

DSC07544

Po południu dotarliśmy do miejsca zakwaterowania czyli do Fatimy. Po krótkim odpoczynku obeszliśmy sanktuarium zwracając uwagę na najważniejsze jego miejsca : neobarokową bazylikę pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej, Kapliczkę Objawień, w którym to miejscu ukazała się pastuszkom Matka Boska, potężny nowy kościół pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej no i ogromny plac, na którym każdego 13 dnia miesiąca, od maja do października, gromadzą się tłumy pielgrzymów. Po kolacji część osób wzięła udział w wieczornej modlitwie różańcowej i w procesji ze świecami.

DSC07563

Piąty dzień był jednocześnie ostatnim dniem naszej wycieczki. Rozpoczęliśmy od zwiedzenia dawnego pałacu królewskiego w miejscowości Sintra. Został on wzniesiony przez króla Jana I Wielkiego pod koniec XIV w. Oglądaliśmy pięknie zachowane sale i ogromną kuchnię z imponującymi kominami, które są wizytówką tego miejsca.

DSC07620

Następnie jechaliśmy przez malownicze, zalesione tereny okalające miasto, aby dotrzeć do najdalej na zachód wysuniętego skrawka Europy, Cabo da Roca. Stojąc na szczycie skalistego klifu mogliśmy podziwiać roztrzaskujące się daleko w dole spienione fale.

Po drodze na lotnisko zjechaliśmy jeszcze nad morze, aby obejrzeć Boca do Inferno, Ujście Piekieł. Woda wdziera się tu do jaskiń i rozpadlin w skałach, hucząc złowieszczo. Z niewielkiej platformy widzieliśmy skalny łuk, pod którym pieniły się fale. Ponieważ był to pierwszy dzień nieprzerwanie słonecznej pogody, więc niektórzy starali się nagromadzić w organizmie jak najwięcej witaminy D przy każdej okazji wystawiając twarze do słońca.

Ostatecznie dotarliśmy na lotnisko spoglądając po raz ostatni na pięknie położoną na siedmiu wzgórzach Lizbonę .Może będzie jeszcze okazja, aby tu wrócić i poznać te miejsca, na które nie starczyło nam czasu.

Kolejne zdjęcia z wyjazdu:

LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 495LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 563LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 721LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 560LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 526LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 507LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 493LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 491LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 486LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 473LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 360LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 340LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 308LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 119aPARAT 05.2016 140LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 106LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 343LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 506LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 523LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1021LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1272LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1306LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1307LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1448LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1451LIZBONA FATIMA 12-16.05.2016 1198

Udostępnij