Grupa Azoty, która ma powstać w wyniku konsolidacji polskiej chemii, może wystąpić z pomysłem nowej inwestycji petrochemicznej we współpracy z Grupą Lotos. Wielkim orędownikiem tej idei jest minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Podczas wizyty w Gdańsku w związku z podpisaniem umowy o współpracy Grupy Lotos z PGNiG przy poszukiwaniu gazu łupkowego, Budzanowski zapowiedział poszukiwanie dla Lotosu inwestorów strategicznych mogących wesprzeć spółkę w wybranych obszarach. – Mówimy tu zarówno o inwestorach z sektora paliwowego jak i chemicznego – mówił wówczas Budzanowski nie chcąc jednak zdradzać szczegółów.

Dziś jednak minister skarbu uchyla rąbka tajemnicy – chodzi o zaangażowanie się nowoutworzonej Grupy Azoty w nieokreślny jeszcze dokładnie projekt inwestycyjny w powiązaniu z rafinerią. – Fuzja Tarnowa z Puławami da nowy impuls dla tego sektora w Polsce i może zainicjować nowe projekty inwestycyjne w obszarze chemii i petrochemii. Uważam, że kondycja finansowa obu spółek pozwala snuć takie plany – mówi Budzanowski w rozmowie z portalem wnp.pl.

Jego zdaniem inwestycja ta może mieć miejsce w gdańskiej rafinerii lub w innym miejscu na wybrzeżu. – Dajmy jednak spółkom nieco czasu na wypracowanie koncepcji takiego projektu – zastrzega minister skarbu.

Bl iskość rafinerii i dostępność gazu ziemnego z oddanego niedawno do użytku gazociągu do Gdańska rzeczywiście sprzyja potencjalnej nowej inwestycji petrochemicznej. Analitycy dostrzegają jednak istotne ułomności tego pomysłu. – Już sam fakt, że to ministerstwo a nie spółki występują z takim pomysłem nie najlepiej wróży całemu przedsięwzięciu – komentuje wypowiedź ministra jeden z nich. Zastrzega jednak, że dopóki nie poznamy choćby zarysu projektu, trudno będzie cokolwiek powiedzieć o jego biznesowej opłacalności.

Dla Lotosu rozbudowa instalacji w kierunku petrochemii byłaby z pewnością korzystna, choćby z uwagi na stabilniejsze marże na tego typu produktach niż ma to miejsce w przypadku paliw. Już jakiś czas temu gdański koncern postanowił wzmocnić swoją ofertę produktową poprzez uruchomienie instalacji wydzielania ksylenów. Rafineria produkuje ich 120 tys. ton rocznie a całość sprzedawana jest japońsko-niemieckiej spółce Mitsubishi International GmbH.

Jeden produkt to wciąż za mało by Lotos stanowił konkurencję dla petrochemicznej działalności Orlenu. Zaangażowanie Grupy Azoty może jednak sporo zmienić, zwłaszcza że nadmorska lokalizacja inwestycji i plany budowy w Gdańsku terminalu przeładunkowego przez PERN Przyjaźń (ma obsługiwać także chemikalia) znacząco ułatwią lokowanie produktów na rynkach zagranicznych.

Udostępnij