Dnia 21 września 2012 o godzinie 18:25 wylecieliśmy z Gdańska do stolicy Katalonii Barcelony. Wylądowaliśmy na głównym lotnisku El Prat oddalonym zaledwie kilka kilometrów od granic miasta. Samolot wylądował lekko przed czasem i po zebraniu walizek podstawionym autokarem udaliśmy się do Calelli do hotelu Mar Blau. Calella leży około 50 km od centrum Barcelony.

Po zakwaterowaniu część osób nie odmówiła sobie wieczornego spaceru po pięknej plaży w tej malowniczej miejscowości położonej na Costa del Maresme.  Następnego dnia po śniadaniu ruszyliśmy odkrywać najstarsze fragmenty Barcino – czyli starożytnej części dzisiejszej Barcelony, które w Średniowieczu zabudowane zostało gotyckimi budowlami. Wysiedliśmy na PlazaCatalnunya, czyli Placu Katalońskim, który znajduje się na pograniczu kilku dzielnic i udaliśmy się w stronę morza, do dzielnicy nazywanej BarriGotic. Spotkaliśmy się z panią Olgą, przewodnikiem mieszkającym już od kilku lat w Barcelonie.Zwiedzanie rozpoczęło się od symbolu i najbardziej imponującej budowli dzielnicy gotyckiej czyli Katedry św. Eulalii. Weszliśmy m.in. na dziedziniec katedralny po którym biegało 13 białych gęsi symbolizujących wiek w jakim umarła św. Eulalia, patronka Barcelony. Po wejściu do katedry podziwialiśmy kataloński gotyk, strzelisty i monumentalny. Można było podejść do alabastrowego grobowca św. Eulalii pod prezbiterium, oraz obejść chór, który w hiszpańskich katedrach usytuowany jest w nawie głównej.  Po wyjściu z katedry przeszliśmy na niewielki plac św. Filipa Neri, podziurawiona fasada znajdującego się przy placu  kościoła  świadczyła o burzliwej historii Hiszpanii. W czasie wojny domowej spadła tam jedna z bomb, raniąc dzieci uczęszczające do położonej obok szkoły. Obchodząc katedrę na chwilę podeszliśmy do zachowanych w doskonałym stanie kolumn starożytnej świątyni Augusta leżącej na forum antycznej Barcelony. Następnym punktem w programie była wizyta na placu Królewskim (PlacaReial) z gotyckim kościołem św. Agaty i pałacem Królewskim.  Kolejno przeszliśmy na Placa de SantJaume przy którym znajduje się Ratusz i Pałac Generalitat. Dało się odczuć przygotowania do zbliżającego się święta Matki Bożej La Merce, na placu rozkładano scenę a w pomieszczeniach Ratusza mogliśmy obejrzeć wielkie figury obnoszone po mieście podczas tego święta.  Po krótkiej przerwie kontynuowaliśmy trasę zwiedzania w stronę Las Ramblas, głównego deptaka Barcelony, dochodząc do tej długiej na ponad kilometr alei z platanami minęliśmy Plac na którym znajdują się lampy zaprojektowane przez Antonio Gaudiego (jeden z jego pierwszych projektów). Ramblą doszliśmy do Strego Portu (Port Vell) nad którym dominuje pomnik Krzysztofa Kolumba na wysokiej kolumnie.

dsc01326

 

Najnowszym fragmentem Rambla de Mar, przebudowanym na olimpiadę w 1992 r. weszliśmy do portu.  Cały obszar portowy, dawniej bardzo zaniedbany został pięknie odrestaurowany z okazji organizacji olimpiady. Powstało miasteczko olimpijskie, obiekty infrastruktury sportowej i rekreacyjnej oraz centra handlowe. Cześć grupy zdecydowała się wejść do jednego z największych Oceanariów na świecie. Po czasie wolnym podjechaliśmy autokarem do Parku Guell, zaprojektowanego przez Antonio Gaudiego. Zleceniodawcą był bogaty arystokrata EsebiGuell, mecenas i przyjaciel Gaudiego. W baśniowym parku zobaczyliśmy najdłuższą na świecie ławkę wykonaną z ceramiki i szkła, salę stu kolumn oraz salamandrę na schodach prowadzących do głównego wejścia do parku. Po tych wielu atrakcjach powróciliśmy do Calelli mijając po drodze nowoczesny budynek TorreAgbar o wymownym kształcie cygara.  Dla kilku panów najważniejsze wydarzenie miało dopiero nadejść. Po kolacji podstawionym autobusem udaliśmy się na CampNou aby obejrzeć mecz 5 kolejki PrimeraDivision pomiędzy FC Barcelona a Granadą. Po dojeździe w okolice stadionu, odebraniu biletów, weszliśmy na ten jeden z największych i najbardziej znanych stadionów świata.  Gwiazdy Barcelony dość długo męczyły się z Granadą aż do momentu gdy na boisko wszedł Xavi Hernandez i pieknym strzałem dał Barcelonie prowadzenie. Mecz zakończył się wyniekim 2:0 dla FC Barcelony. Pełni wrażeń późno w nocy wróciliśmy do hotelu.

dsc01403

Następnego dnia w niedzielę 23 września po wolnym przedpołudniu nasza podróż koncentrowała się na jednym wielkim modernistycznym architekcie Barcelony na Antonio Gaudim i jego wielkich dziełach. Po około godzinnej trasie do centrum Barcelony, naszym oczom ukazała się przedziwna w swoich kształtach budowla. Ten leżący przy Passaig de Gracia budynek nazywany przez katalończyków La Pedrera (Kamieniołom) to Casa Milla, dom zaprojektowany i zbudowany przez Gaudiego dla bogatego barcelońskiego przedsiębiorcy Milli.  Zwiedziliśmy trzy piętra: taras, poddasze w którym znajduje się małe muzeum prezentujące dorobek Gaudiego oraz piętro mieszkalne z przełomy XIX i XX wieku. Pokonując kolejne przecznice dzielnicy Example (dzielnicy ekspansji), która budowana od połowy XIX wieku powiększyła pięciokrotnie powierzchnię Barcelony, mijając między innymi inny znany budynek Gaudiego CasaBatllo, dotarliśmy do jednego z symboli całej Katalonii czyli Sagrady Familii (bazylik Świętej Rodziny), obeszliśmy budynek z każdej strony, koncentrując naszą uwagę przede wszystkim na fasadzie Narodzenia Pańskiego wybudowaną przez Antonio Gaudiego. Budowa tej potężnej bazyliki ciągnie się od 1882 r. docelowo będzie zwieńczona 16 wieżami z czego najwyższa ma mieć 170 metrów wysokości. W 1926 r. w krypcie świątyni spoczął jej wielki budowniczy, który poświęcił się tej budowie w pełni, ostatnie 15 lat życia mieszkał na terenie budowy, ciągle modyfikując i ulepszając swoje największe dzieło.  Ze względu na święto do środka bazyliki weszliśmy kolejnego dnia natomiast popołudnie wykorzystaliśmy na wjazd na wzgórze Montjuic. Po drodze minęliśmy Plac Hiszpański z dwiema wieżami przypominającymi dzwonnicę z Wenecji, a wjeżdżając już na wzgórze podziwialiśmy pawilon z wystawy światowej z roku 1929 z dominującym pawilonem hiszpańskim czyli dzisiejszym Pałacem Narodów w którym mieści się muzeum sztuki katalońskiej. Powyżej w obrębie parku na Monjuic na potrzeby olimpiady w 1992 r. przebudowano Stadion na Montjiuc ze zniczem olimpijskim, oraz zbudowano inne obiekty z Pałacem Sportu czy wieżą nadawczą. Po minięciu tego tak zwanego Pierścienia Olimpijskiego dotarliśmy na szczyt wzgórza z XVII wieczną twierdzą. Ze szczytu mogliśmy podziwiać wspaniały widok zarówno na port morski i lotniczy jak i ogromną aglomerację Barcelony.  Po tych doznaniach wzrokowych, czekała na nas w hotelu kolacja i wieczorne wyjście na hiszpańską zabawę do jednej z knajpek w Calelli. Lokalna muzyka na żywo, sangria, szynki wiszące nad barem, beczki z winem z tajemniczymi kranikami. Ich zawartość sprawiła, że zabawa przedłużyła się do późnych godzin nocnych.

dsc01387

(więcej zdjęć z Barcelony znajduje się w zakładce: Turystyka ZZIT)

Wyjątkowo szybko nadszedł poranek ostatniego dnia pobytu w Katalonii, po śniadaniu, zapakowaniu walizek, udaliśmy się na dalsze zwiedzanie miasta. Dzięki późnej godzinie wylotu mogliśmy cały dzień spędzić na odkrywaniu kolejnych atrakcji Barcelony. Przed południem zwiedziliśmy od środka Sagradę Familię, wnętrze świątyni oraz usytuowane poniżej kościoła muzeum prezentujące historię budowy bazyliki. Następnie przejechaliśmy na CampNoumożna było zwiedzić muzeum oraz obejść trasą po stadionie, obejmującą trybuny, loże prasowe, szatnię gości, ławkę rezerwowych a nawet kapliczkę mieszczącą się w stadionie. Po zwiedzaniu można było zrobić zakupy w firmowym sklepie FC Barcelony. Już po południu mniej więcej połowa grupy skorzystała z kolejki linowej z Barcelonetty (dzielnicy przy porcie)  na Montjuic, podziwiając piękną panoramę miasta, druga połowa przejechała autokarem na punkt widokowy na wzgórzu. Po spotkaniu obu grup zjechaliśmy w okolicę Rambli, gdzi był czas aby coś kupić i zjeść przed wyjazdem na lotnisko. Z uśmiechami z pięknej Barcelony wyjechaliśmy na lotnisko El Prat . Nie tylko zadowoleni ale także opaleni i pełni wrażeń wróciliśmy do Gdańska późno w nocy.  Tak wyglądał nasz weekend w Barcelonie, można powiedzieć szkoda, że tak krótko.

Udostępnij