Francisco Carranza Nissan

O wyzwaniach elektromobilności w kontekście prezentacji nowych rozwiązań Nissana i ustawy dla branży pisze Agata Rzędowska, redaktor BiznesAlert.pl.

W dyskusji o elektromobilności często pojawia się pytanie o to, ile energii będą potrzebować w kolejnych latach samochody elektryczne zastępujące spalinowe. Jest ono w 100 procentach zasadne. Czy sieci elektroenergetyczny są przygotowane na to by ładować samochody w domach czy przy osiedlach? Większość specjalistów, z którymi rozmawiałam mówi, że raczej tak, ale wyzwaniem będzie opomiarowanie. A co, jeśli będziemy chcieli wykorzystywać samochód jako mobilną jednostkę mocy i zasilać domową czy firmową sieć nadwyżkami z baterii? No cóż, każdy użytkownik takiego samochodu stanie się aktywnym dostawcą energii i zarówno będzie wpływał na stabilizację systemu elektroenergetycznego jak i odpowiadał za zmniejszenie niskiej emisji.

W kącie albo na ścianie

Tesla promując swoje rozwiązanie pozwalające magazynować energię czyli, power Powerwall pokazała, że wykorzystując technologię zastosowaną w autach można rozwiązać problem, który jest ściśle związany z bezpieczeństwem dostępu do niej. Im więcej awarii spowodowanych nagłymi załamaniami pogody, huraganami czy ulewami będzie dotykać (także kraje europejskie) tym szybciej będą się rozwijać systemy magazynowania energii instalowane bezpośrednio w domach czy garażach. Im więcej będzie rozproszonych źródeł odnawialnej energii tym więcej magazynów energii będzie potrzeba. Bez wątpienia pozwolą one czuć się ich właścicielom bezpiecznie i niezależnie. Rozwiązania proponowane przez Teslę i Nissana (który w 2017 roku wprowadził na rynek, zaczynając sprzedaż od Wielkiej Brytanii) pokazują, że tak zwana „duża energetyka” będzie miała nie mały orzech do zgryzienia. Może bowiem okazać się, że ładując własny samochód, własną energią stajesz się niezależny od tego co będzie działo się na rynkach paliwowych i przestajesz zwracać uwagę na ceny energii jakie narzuca ci dostawca. Niewielkie estetyczne skrzynie wiszące w garażu będące jednocześnie magazynami energii i ładowarkami do samochodów elektrycznych są już dostępne na rynku. Jak bardzo staną się popularne będzie w dużej mierze zależało od tego na ile świadomi będą klienci kupujący samochody elektryczne.

Fot. BiznesAlert.pl

Nissan chce budować ekosystem

Przedstawiciele Nissana podczas prezentacji rozwiązań z zakresu Intelligent Mobility w styczniu 2018 roku na Teneryfie poświęcili wiele uwagi zmianie, która dokonuje się zarówno w transporcie jak i energetyce. Maja oni pewność, że baterie montowane w autach tej marki staną się wsparciem dla systemów elektroenergetycznych łatwo i szeroko dostępnym w kolejnych latach. W przyszłości podstawą montowanych w domach czy w firmach magazynów energii będą baterie wymontowywane z pojazdów. Na razie jak mówił w czasie prezentacji Francisco Carranza, dyrektor zarządzający zajmujący się w koncernie Nissan produktami V2G oraz smart grid będą to głównie nowe baterie gdyż tych używanych jest wciąż na rynku niewiele. Po to by pozwolić jak powiedział Carranza klientom między innymi z Polski mieć auta prawdziwie zeroemisyjne (odniósł się do tego, że w Polsce częstym zastrzeżeniem co do „czystości” samochodów elektrycznych jest sposób wytwarzania energii potrzbnej do zasilania) Nissan wprowadza kompleksowe rozwiązanie połączone z fotowoltaiką. Pakiet: instalacja solarna (skonfigurowana pod potrzeby klienta), magazyn energii z ładowarką (pozwalający zarówno ładować samochód jak i pobierać energię z jego baterii) oraz jeden z dwóch dostępnych modeli samochodów elektrycznych (NV-200 lub LEAF) można będzie kupić bezpośrednio u dealera samochodowego. Obecnie baterie zamontowane w jednym aucie pozwalają na przygotowanie czterech magazynów domowych. Baterie, które trafią do domowych magazynów z samochodów będą miały pięcioletnią gwarancję. Baterie nowe otrzymają dziesięcioletnią gwarancję.

Ekonomia współdzielenia

Carranza zwrócił w swojej prezentacji uwagę na rosnące znaczenie ekonomi współdzielenia. Według niego będzie ona nieodzownym elementem rozwijającego się ekosystemu elektromobilności. Ludzie będą coraz bardziej aktywnie uczestniczyć w różnych formach współdzielenia i jak mówił specjalista niebawem wymiana energii między użytkownikami samochodów elektrycznych czy sąsiadami nie będzie niczym zaskakującym. Dlatego firma przygotowała odpowiednią platformę, która pozwoli w przyszłości bez problemu takich wymian dokonywać.

Elektryczny ekosystem Nissana. Fot. BiznesAlert.pl

Elektryczny ekosystem Nissana. Fot. BiznesAlert.pl

Miliony samochodów elektrycznych zasilanych z OZE

Francisco Carranza powiedział także, że jedynym sposobem na to, by faktycznie na drogach pojawiły się miliony samochodów elektrycznych jest rozwój sieci elektroenergetycznych. Nissan chce żeby łączył się on z rozwojem energetyki obyywatelskiej. I to właśnie będzie ten „twardy orzech” do zgryzienia dla największych polskich firm energetycznych. Posiadanie samochodu elektrycznego wraz z indywidualną instalacją fotowoltaiczną i magazynem spowoduje, że użytkownik stanie się niezależny. W przyszłości jeśli zarówno technologie wytwarzania jak i magazynowania rozwiną się i będą mniej kosztowne może okazać się, że energetyka jaką dziś znamy musi odejść do lamusa.

Według mnie można sądzić, że obecnie czekająca na podpisanie przez Prezydenta Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych ma zabezpieczyć interesy OSD. Przygotowanie poduszki bezpieczeństwa w postaci konieczności przyłączenia ogólnodostępnych stacji do OSD oraz zlecenie realizacji budowy infrastruktury bazowej, jeśli rynek komercyjny nie da rady tego zrobić w wyznaczonym czasie, wydaje się częścią przemyślanej strategii. Ma ona pozwolić na kontrolowanie systemu i zapewnienie zysków spółkom energetycznym, których pozycja będzie słabła w związku z koniecznością rozbudowy OZE. Stąd prawdopodobnie pomysły PGE na uruchomienie produkcji własnych ładowarek do samochodów elektrycznych. Oczywiście przedstawiciele spółek energetycznych w czasie wielu konferencji mówili o tym, że samochody elektryczne są wielką szansą dla energetyki a ich rola w stabilizacji systemu elektroenergetycznego podczas nocnego ładowania będzie bardzo duża. Trzeba jednak pamietać, że łączą się one także nieodzownie z energetyką obywatelską.

Fot. BiznesAlert.pl

Magazyny energii dla gospodarstw rolnych

Dostępność magazynów energii i łatwość przygotowania indywidualnych instalacji to jak mówił Carranza oferta nie tylko dla mieszkańców miast i przedmieści. Nissan zauważył niszę jaką są rozwiązania dla gospodarstw rolnych. Często usytuowane daleko od innych zabudowań, narażone na awarie gospodarstwa rolne mogą skorzystać z rozwiązania montowanego już nie na dachu a na ziemi z „trackerem dzięki, któremu panele słoneczne będą podążać za Słońcem jak słoneczniki” mówił przedstawiciel Nissana. Zastosowanie tego rozwiązania ma pozwolić rolnikom mieć pewność, że energia z jakiej korzystają nie podrożeje przez najbliższe kilkanaście lat i będzie łatwo dostępna. Z wypowiedzi Carranza można wywnioskować, że firma spodziewa się, że energia elektryczna stosowana jako paliwo dla pojazdów może w dalszej perspektywie zostać obłożona akcyzą, stąd zainteresowanie koncernu rozwojem mikro instalacji i systemów magazynowania energii.

Skąd pochodzi energia

Zmieniający się rynek samochodowy czyli, postępująca elektryfikacja transportu powoduje, że użytkownicy czy właściciele samochodów elektrycznych stają się w naturalny sposób bardziej zainteresowani tym skąd pochodzi energia do zasilania ich pojazdów oraz ile ona kosztuje. Wprowadzenie pakietu pozwalającego wytwarzać i magazynować energię jak mówił Carranza jest efektem rozmów z klientami. Przygotowanie łatwego systemu konfiguracji i połączenie sprzedaży u dealera jest także odpowiedzią na potrzeby klientów. Elementem, który Nissan chce eksponować w promocji swojego rozwiązania jest edukacja konsumentów na temat tego ile energii w swoich domach zużywają i ile mogą jej oszczędzić oraz ile kosztuje jej wyprodukowanie i zmagazynowanie.

Elektryczny ekosystem Nissana. Fot. BiznesAlert.pl

Elektryczny ekosystem Nissana. Fot. BiznesAlert.pl

Drugie życie baterii

Carranza mówił także o tym, że zastosowane w samochodach i magazynach baterie powstają lokalnie, tam gdzie znajdują się fabryki Nissana. Badania nad zastosowanymi w magazynach bateriami litowo-jonowymi obejmowały wiele testów i wynika z nich, że żywotność będzie prawdopodobnie znacznie dłuższa niż do tej pory sądzono. Jednak jak podkreślił prezenter „nie udało się jeszcze żadnej z nich całkowicie zepsuć”, więc nie wiadomo jeszcze ile cykli ładowania będzie w stanie znieść. Drugie życie baterii w komercyjnych obiektach powoli staje się faktem. Zapasowe zasilanie w obiektach użyteczności publicznej takich jak stadion Ajax Amsterdam to dopiero początek zmian jakie będą towarzyszyć rozwojowi rynku samochodów elektrycznych – mówił Francisco Carranza.

Francisco Carranza, Nissan. Fot. BiznesAlert.pl

Udostępnij